O. ANDRZEJ HOŁOWATY OP - HOMILIE
Pytanie - pułapka XXIX Niedziela Zwykła · Mt 22, 15–21
Mapa myśli:
- Nacjonaliści i reżimowcy w jednej delegacji
- Pytanie, na które każda odpowiedź jest zła
- Dystans: punkt, z którego widać horyzont
- Bogu nic się nie wymyka
- Pragnienie władzy stawia drugiego pod ścianą
Porozumienie ponad podziałami - nacjonaliści i reżimowcy w jednej delegacji
Ciekawy jest skład delegacji, którą wysłali faryzeusze do Jezusa. Otóż przedziwne jest to, że wchodzą w jej skład adwersarze polityczni, wchodzą zwolennicy faryzeuszów, czyli można by powiedzieć nacjonalistów, jak i zwolennicy Heroda, czyli zwolenników reżimu – pamiętajmy, że Palestyna była pod panowaniem rzymskim. A więc tych wszystkich, którzy zgadzali się na to i czerpali z tego korzyści i profity.
A po co taki skład delegacji?
Tylko po to, żeby postawić Jezusa pod ścianą…
I tu jest pierwsze pytanie skierowane do nas:
Trudne pytanie. I być może czasem tak w naszym życiu bywa, że jesteśmy w stanie przejść ponad podziałami - to jest takie specyficzne porozumienie ponad podziałami - a celem jest jedna rzecz: zniszczyć swojego przeciwnika.
Pytanie, na które każda odpowiedź jest zła
Przychodzą do Niego i zadają mu pytanie, poprzedzone rzecz jasna szeregiem komplementów. Pytanie, które w zasadzie jest alternatywne, można odpowiedzieć „Tak” albo „Nie”.
Ale brzmienie tego pytania przewija się przez całą Biblię:
- Początek jego jest w Raju. To szatan zadaje takie pytanie, rozmawiając z Ewą. Dosłownie identycznie brzmi: – „Czy to prawda, że Bóg zabronił wam spożywania owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?…” — por. Rdz 3, 1
- Dalej w Ewangelii mamy takie pytania: diabeł mówi do Jezusa: – „Jeżeli jesteś Synem Bożym, to zamień ten kamień w chleb, rzuć się z narożnika świątyni”; — por. Mt 4, 3. 6
- Faryzeusze mówią przy pojmaniu kobiety cudzołożnej: „Nauczycielu, w Prawie kazali nam takie kamienować, a Ty Nauczycielu, co Ty nam powiesz?”… — por. J 8, 4-5
- I dzisiejsze pytanie: – „Nauczycielu, czy można płacić podatek Cezarowi, czy też nie?” — Mt 22, 17
Warto wejść w głąb tego pytania i zastanowić: czy czasem ja nie stawiam innych ludzi właśnie w takiej perspektywie?
Pytanie, które narzuca tylko i wyłącznie dwie odpowiedzi.
I obydwie są złe.
- Gdyby Jezus odpowiedział: – „Nie płaćcie!”, to oczywiście zwolennicy Heroda i reżimu powiedzieliby, że jest buntownikiem.
- Gdyby powiedział: – „Płaćcie!”, to z kolei nacjonaliści by się zbuntowali i powiedzieli, że: – „No, jak to, przecież nie jesteś patriotą!”
Nie ma dobrych rozwiązań.
Co nam Jezus sugeruje, żebyśmy robili w takich przypadkach robili? Czasem życie stawia nas przed tego typu pytaniami. Czasem widzimy tylko alternatywę, w której każda odpowiedź jest czymś złym.
Dystans: punkt, z którego widać horyzont
Jezus proponuje wyjście ponad pewien pułap, wymknięcie się z tej pułapki. Bardzo często jest tak, że gdy zabrniemy w ślepą uliczkę, jedyną możliwością jest dystans. Gdy idziemy po jakimś terenie nieznanym i nie widzimy horyzontu, trzeba znaleźć punkt, z którego będzie coś widać.
I dokładnie tak samo jest tutaj.
Chrystus wychodzi zupełnie ponad te spory polityczne. Co więcej, desakralizuje władzę, ustawia to wszystko w normalnym porządku. Czy tego chcemy, czy nie chcemy, czy o tym wiemy, czy nie wiemy:
Z naszej krótkiej ludzkiej perspektywy - być może z naszych egoistycznych interesów - wynika, że stoimy przed ścianą.
Ale gdybyśmy usiłowali wznieść się wyżej, okazałoby się, że perspektywa jest oszałamiająca.
Najczęściej zamykamy ten bilans tylko i wyłącznie w przestrzeni lat, które nam zostały dane tutaj na ziemi. Natomiast zawsze jest wyjście poza tą przestrzeń, ponieważ jesteśmy wieczni - tak przynajmniej mówi Ewangelia i my w to wierzymy.
Bogu nic się nie wymyka
I taką perspektywę prezentuje Izajasz dzisiaj - mówi o Cyrusie, władcy Persji, który kompletnie nie znał Pana Boga, nawet nie wiedział, że jest jego narzędziem, a jednak był.
I to tylko nam się wydaje, że Pan Bóg może zapomniał o nas, ale zawsze, gdy tak nam się tak wydaje, to powinno nas to zmusić do opuszczenia tej krótkiej egoistycznej perspektywy.
Tu mi się przypomina taka scena dotycząca proroka Eliasza, kiedy on kpi z proroków Baala i mówi:
Bogu nie może się nic wymknąć - wszystko, co mi się zdarza w życiu, jest po prostu Jego. Natomiast, jeżeli odczuwam cierpienie nie do zniesienia, to być może nie stać mnie, albo nie chcę z egoistycznych pobudek, wyjść ponad to wszystko - ponad alternatywę, w której każdy z wyborów jest zły.
Pragnienie władzy stawia drugiego pod ścianą
Jezus mówi:
Boży jestem ja i Boży jest cały świat.
Jeżeli ja nie będę oddany Bogu, to będę nieustannie stawał wobec ściany tego typu pytań bez wyjścia. Każde z nich, każde wyjście za którym się opowiem, będzie złe i będzie niosło za sobą tragedię.
Natomiast, czasami trzeba rzucić na szalę swój egoizm, swoją krótką perspektywę. To dotyczy nie tylko spraw politycznych, to dotyczy także mojego podwórka, tego fragmentu życia w którym jestem zadomowiony, mojej rodziny...
Bardzo często jest tak, że pragnienie władzy z mojej strony jest tak wielkie, że stawiam drugiego człowieka wobec alternatywy, gdzie każde wyjście jest złe.
Gdybym troszkę odszedł, złapał dystans, zobaczył, że moje życie jest krótkie, tutaj na ziemi jest tylko preludium - ważnym preludium - do wieczności, okazałoby się, że jest jakieś inne wyjście, ale ono często wymaga zaprzeczenia. Zaprzeczenia mojemu egoizmowi, moich chorych ambicji, moich wybujałych fantazji i tak dalej, a na to mnie nie stać i w związku z tym ciągle się szarpiemy z drugim człowiekiem.
Tak może być w rodzinie, tak może być wśród przyjaciół, tak może być w klasztorze, w każdym miejscu, gdzie istnieją ludzie i stawiają nawzajem siebie pod ścianą.
Jest taka rozmowa z Piłatem, kończąca Ewangelię św. Jana Apostoła, kiedy Piłat widzi, że Jezus jest człowiekiem wolnym, że nawet w takiej sytuacji, kiedy w zasadzie nie ma wyjścia, On nie obawia się, nie lęka. I Piłat jeszcze usiłuje wywrzeć presję, mówi w ten sposób: – „Czy nie wiesz, że mam władzę skazać Cię, albo uwolnić?”
Jezus wtedy mówi:
I Piłat już wie, że to jest Człowiek wolny, Jego nie można zamknąć w pytaniach alternatywnych, który patrzy na wszystko z innej perspektywy i innego punktu widzenia. Od tej chwili Piłat chce Go bronić, chce ratować swój honor, oczywiście nie udaje mu się.
Pytanie do mnie: - jak ja postępuję?
Czy w trudnych sytuacjach jestem w stanie przyjąć szeroką Bożą perspektywę? To jedyna możliwość, żeby w sobie i w drugim człowieku, z którym popadłem w spór, zachować godność Dziecka Bożego.