ANDRZEJ HOŁOWATY OP - HOMILIE
Lekarstwo na zmęczenie życiem XIV niedziela zwykła · (Mt 11, 25-30)
Mapa myśli:
Skąd pochodzi zmęczenie życiem
W dzisiejszej Ewangelii znajdziemy opis ludzi, którzy zaufali Panu i w których nie ma znużenia. Oczywiście, to nie chodzi o to, że będę wiecznie młody, że jeżeli zaufam Panu, to zdobędę eliksir życia.
Chodzi tutaj o pewną młodość wewnętrzną. Nasze zmęczenie życiem pochodzi od wewnątrz, a nie od zewnątrz. Jeżeli człowiek jest zmęczony wewnętrznie i zmięty, to za tym idzie taka wręcz fizyczna niechęć do podejmowania czegokolwiek w naszym życiu:
Ludzka głupota
Skąd to się bierze? Myślę, że główną przyczyną jest to, że ja nie potrafię zaufać Panu Bogu. Niby biorę to jarzmo i brzemię, ale jednocześnie nie chcę oddać Mu swojego.
I pod takim ciężarem rzeczywiście ryję nosem w ziemi:
- z jednej strony usiłuję zaufać Panu Bogu, wziąć ciężar przykazań i życia prawego i dobrego,
- z drugiej strony usiłuję nieustannie sam zabezpieczać samego siebie.
Jak to mówi przysłowie:
- czyli jak się sam ustrzeżesz, to Pan Bóg też ci będzie błogosławił.
Ale jeżeli się zaniedbasz, to Pan Bóg też się odwróci.
Co za głupota!
Dopóki będziemy pielęgnowali w sobie taką głupotę, dopóty będziemy tacy nieustannie zmęczeni, dopóty będą nam nieustannie ciążyły przykazania – dlatego, że brak nam zaufania, brak nam jednoznacznego postawienia na Pana Boga.
Zmiana punktu widzenia
Izajasz opisuje Pana Boga, który wszystkie gwiazdy woła po imieniu.
- Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko,
wszystkie je woła po imieniu. ” — Iz 40, 26
Jezus mówi wyraźnie: - Zrzuć ten ciężar, który nosisz, w końcu naprawdę zaufaj Mi w tych drobiazgach, Ja nazywam gwiazdy po imieniu.
A my jednak nie... wolimy sami zabezpieczać siebie. Oczywiście, nie chodzi tutaj o jakąś totalną beztroskę.
Jeżeli człowiek zaufa Panu Bogu,
nic specjalnie wokół się nie zmieni,
natomiast zyska brak zniechęcenia
– wewnętrzny pokój,
który będzie promieniował
autentyczną radością na zewnątrz.
Wtedy nic nie zdoła mnie poruszyć, żadne tragedie, żadne zakręty mojego życia – tu też nie chodzi o to, że będę odlany z metalu, ale zupełnie inaczej będę patrzył na świat.
Będę poza takimi rozróżnieniami na czarne i białe, które ciągle czynimy:
- pozytywny - negatywny,
- dobry - zły,
- to mi się podoba - to nie podoba
Będę z zupełnie innego punktu widzenia patrzył na to wszystko.