ANDRZEJ HOŁOWATY OP - HOMILIE
Wszystko za najistotniejsze
– skarb, perła i życiowe proporcje
XVII niedziela zwykła · 1 Krl 3, 5.7-12 · Mt 13, 44-52 · Przypowieść o skarbie i perle
Mapa myśli
- Mądrość Salomona i utrata proporcji
- Duchowa starość – zagrożenie dla każdego
- Zbawienie jako kompletny dar, a nie mój wysiłek
- Kolekcjoner, który szukał doskonałości
- Mój azyl bezpieczeństwa to złudzenie
- Nieustanny dynamizm i gotowość serca
Mądrość Salomona i utrata proporcji
Wszystkie dzisiejsze czytania mówią o rozróżnianiu dobra i zła i o pewnych proporcjach, które powinny być w naszym życiu.
Zaczynają się od Salomona. Człowieka, który bardzo podobał się Panu Bogu. Dlaczego?
Prosił o mądrość, o umiejętność rozeznania dobra i zła.
Niestety, historia Salomona nie skończyła się happy endem i zgłupiał na starość. Po prostu stracił te proporcje, które miał w młodości.
Zagrożenie duchową starością
Myślę, że to grozi każdemu, taka starość duchowa.
Starość duchowa polega na tym, że człowiek wyrzeka się mądrości,
a koncentruje się na tym,
co już zdobył, albo co już ma.
I zapomina ten wymiar daru, którym jest on sam i że to wszystko, co ma, to dostał od Pana Boga.
Święty Paweł mówi, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Czasem to dobro może być gorzkie. I znowu ta umiejętność rozeznania jest niezwykle przydatna.
Kompletny dar, a nie moja zasługa
Jezus w przypowieściach mówi o tym, że nie można sobie zasłużyć na Królestwo Niebieskie - nie można zbawienia uzyskać tylko i wyłącznie swoim własnym wysiłkiem. Jest to kompletny, całkowity dar .
Tak, jak ten rolnik, który znalazł skarb. Ani go nie stworzył, ani go nie zrobił. Po prostu znalazł, kupił rolę, sprzedał wszystko co miał i kupił ten skarb.
Kolekcjoner szukający doskonałości
Ciekawy jest przypadek tego kolekcjonera pereł. Na ogół kolekcjoner kojarzy nam się z kimś, kto gromadzi dobra i tak naprawdę szczyci się swoją kolekcją - w sensie mnogości, w sensie wielości tej kolekcji.
Natomiast ten jest trochę inny, ten nieustannie szuka czegoś doskonałego. Czegoś, co całkowicie wypełni jego serce, umysł.
I wreszcie znajduje.
On nie ma żadnych wątpliwości, że trzeba wyzuć się ze wszystkiego, co dotychczas ma. Sprzedaje dokładnie wszystko. I nabywa to, co jest najistotniejsze.
To jest niesłychanie ważna rzecz w naszym życiu. Ponieważ ono się toczy, ono się rozwija. Nie wiemy, co będzie jutro.
Być może właśnie jutro będzie taka sytuacja, kiedy akurat znajdę to, czego szukam, … ale będę musiał sprzedać wszystko, co mam!
Iluzja azylu bezpieczeństwa
To bardzo trudna decyzja, bo tak jesteśmy przyzwyczajeni do tego - niekoniecznie chodzi o dobra - do:
- pewnych schematów,
- pewnych ludzi,
- sytuacji,
- relacji i tak dalej.
Oswoiliśmy to wszystko i to jest nasz azyl bezpieczeństwa.
To jest tylko i wyłącznie złudzenie. To nie jest nasze zbawienie. To nie jest nasze prawdziwe szczęście.
Nieustanny dynamizm i czujność
a kupić to, co jest najistotniejsze.
To pewnie nie będzie w naszym życiu jednorazowa sytuacja. Może warto od czasu do czasu sięgnąć pamięcią wstecz i zobaczyć, ile było już takich sytuacji, ... a ja je zaprzepaściłem.
To nie znaczy, że one nie będą. Pan Bóg nie jest mściwy, jest miłosierny, a Jego wolą jest zbawienie świata. A więc nieustannie podsuwa nam takie okazje, kiedy możemy podjąć decyzję.
Nie liczmy tutaj na jakiś poklask, albo pomoc innych ludzi. Ta decyzja musi płynąć naprawdę z serca, które jest nastawione nieustannie na poszukiwanie Prawdy, Dobra i Piękna, czyli Pana Boga.
Jeżeli to będę pielęgnował w ciągu swego życia, ten akt decyzji nie będzie mnie wiele kosztował, ponieważ będzie to pewna kwintesencja wysiłku całego życia.
Tak samo jak ten kupiec, on się ani chwili nie wahał. Sprzedał całą swoją kolekcję, która prawdopodobnie była przedmiotem podziwu innych ludzi. I nabył to, czego szukał przez całe życie.