ANDRZEJ HOŁOWATY OP - HOMILIE


Logo

Wyrywanie zła XVI niedziela zwykła · (Mt 13,24-43) · Przypowieść o chwaście

Mapa myśli:

Trzy wnioski

Lolium temulentum – tak się nazywa ten chwast z przypowieści o pszenicy i chwaście. Jest on łudząco podobny do pszenicy w pierwszej fazie wzrostu, a jego ziarna są trujące dla człowieka. Dopiero w ostatniej fazie pszenica wystrzeliwuje w górę ponad ów chwast.

Przypowieść o pszenicy i chwaście drażni nas.
Drażni nas z trzech powodów:

Prosty scenariusz

Nie lubimy takich rzeczy. Każdy z nas woli proste scenariusze - westernowe schematy, gdzie od początku wiadomo, kto jest dobry, a kto jest zły.
Ten w czarnej skórze z blizną na twarzy, który nieustannie jest w nastroju nieprzysiadalnym, to jest Zły i on taki będzie do końca.
A ten w białej koszuli, przystojny, to jest Dobry i on go na końcu zastrzeli.

Niestety w życiu jest inaczej - w życiu jest dokładnie tak, jak w tej przypowieści. Bardzo trudno na pierwszy rzut oka rozróżnić dobro od zła. I my bardzo często w takim gniewnym zapale niszczenia wszystkiego, co nam się wydaje złe, depczemy także dobro.

Cierpliwość

Dlatego ten Pan z przypowieści mówi, żebyśmy się uzbroili w cierpliwość.
A my nie potrafimy być cierpliwi, nie potrafimy oczekiwać na owoc. Chcielibyśmy od razu rozdawać etykiety.

Z mojego doświadczenia życia, z doświadczenia rozmów z pokłóconymi ludźmi, a szczególnie z pokłóconymi małżonkami, wynika, że prawda nie jest wcale taka prosta. Jeżeli wysłucham jednej strony i wyrobię sobie jakiś obraz, te same fakty są zgoła inaczej interpretowane przez drugą stronę.
I tak jest w każdej sytuacji w naszym życiu.

Łatwe sądy

W apoftygmatach Ojców Pustyni jest taki dialog młodego adepta pustyni, mnicha, który przychodzi do starego ojca i pyta:

„Ojcze, jak to się dzieje, że tak łatwo osądzam innych ludzi, że przypisuję im etykiety?”

I on mu odpowiada jednym zdaniem:

„Bo jeszcze nie poznałeś samego siebie!”

Gdy zacznę wnikać w motywy moich działań i zobaczę, jak często są one pokrętne i jak po latach wychodzi, że piękne i czyste czyny (tak przynajmniej mi się wydawało) wcale nie są takie piękne i czyste - to inaczej patrzę na błędy drugiego człowieka.

Reakcja na zło

A co zrobić z tą energią – spyta ktoś – która wrze we mnie, gdy widzę, że wokół jest zło (bo tak oceniam)?

Myślę, że jedyną rzeczą, którą mogę zrobić, to skierować ją na samego siebie, pamiętając o tym, że nie wiem o wszystkim - życie drugiego człowieka jest dla mnie często nieprzeniknione.

Co więcej, ja sam nie potrafię przeniknąć mojego życia. Często się zdarza tak, że człowiek odchodzi z tego świata i jest sam dla siebie zagadką. Nie wie, czy owoce jego życia to:

I może w tym momencie warto by uczynić akt żalu?
Tak jak ten łotr, który został wzięty przez Pana Jezusa do Nieba od razu, bez żadnej pokuty. Jakie to jest gorszące dla dyżurnych autorytetów moralnych! Przynajmniej powinien mu „wlepić” jakiś Czyściec, żeby się opamiętał!

A tutaj Chrystus, posiłkując się doskonałym aktem żalu tego człowieka, odpuszcza mu grzechy. Życie nie jest takie schematyczne jak nam się wydaje.

Dobro ma czasem pozór zła,
a zło pozór dobra.

Potęga małych dobrych spraw

Jeszcze jedna myśl zawarta w dwóch przypowieściach, w jednej o ziarnie gorczycy i drugiej o zaczynie. Te przypowieści sugerują nam, że czasem z malutkich dobrych spraw wyrastają olbrzymie drzewa, które są schronieniem dla ptactwa i dla ludzi.

Czasem małe, dobre słowo rzucone we właściwych okolicznościach tak drąży mózg drugiego człowieka, że rozkwitnie w nim Królestwo Niebieskie.

A czasem wielkie i pompatyczne słowa są skazane na zapomnienie historii.

Warto przykładać wielką wagę do tych małych rzeczy, bo z nich się rodzą autentyczne wielkości.


sedzia